piątek, 3 listopada 2017

Dowcipy na każdą okazję, czyli Pan Trafny żartuje.

I tym razem na moim blogu napotkacie humorystyczną zawartość, rodem z innego bloga: mianowicie Pana Roberta Trafnego. Ostatnio podejmuje on takie właśnie tematy, zapewne w celu rozbawienia użytkownika oraz prezentacji dobrych i na poziomie dowcipów. Tego właśnie czasem w sieci brakuje - mianowicie kawałów, ale na odpowiednim poziomie, bez wulgaryzmów, które śmiało można opowiadać w towarzystwie. Często niestety napotykamy się na dowcipy bez polotu, niesmaczne i nawiązujące do sfery intymnej człowieka. Takich właśnie ja nie lubię, ale zapewne nie jestem w tym temacie odosobniona: mnóstwo internautów z chęcią poczytałoby dobre kawały i pośmiało się z nich, jednakże nawała tychże w złym guście rzadko pozwala na wyodrębnienie żartów bez drugiego, nieodpowiedniego dna. Zwłaszcza w gronie młodszych osób.

Pan Trafny jak rozumiem postanowił zająć się tą sprawą, publikując na swoim blogu porcję "dowcipów na każdą okazję". Podzielił ją na dwie, mniej więcej równie części. W każdej z nich odnajdziemy kawały, przy których uśmiejemy się do rozpuku albo chociaż uśmiechniemy się. Weźmy pierwszy żart: "Wrodził się". Opowiada on o rozmowie dumnego z narodzin syna ojca oraz osoby postronnej. Pada typowe pytanie: do kogo jest podobny syn ? Oczywiście ... do taty :) A dlaczego ? Ponieważ "od rana do wieczora tylko żłopie i żłopie" :) Widzimy tutaj nawiązanie do zajęcia tatusia, który, jak można by zrozumieć z tegoż żartu, nie stroni od wyskokowych trunków ;) Cały dowcip jest podany w sposób, który nie powinien urazić czytającego, jeśli ten nie gustuje w mocniejszych, nie do przyjęcia słowach. "Żłopie" jest jeszcze moim zdaniem "do przyjęcia".

Pozostałe kawały można z pewnością przeczytać i nie poczuć, iż są one "nie na miejscu". Nieco przewrotnie podchodzą one do codzienności, życia i doświadczeń ludzkich, co jest typowe dla żartów. Aby były one śmieszne, musi tak być, jak wymieniono w poprzednim zdaniu. Mnie szczególnie spodobał się kawał "Syn doktora". Rozmawiają w nim mały Jaś i jego Niania. Pyta ona Jasia, czy pomodlił się za mamę. Odpowiedź pada twierdząca, natomiast na pytanie "czy za wszystkich również" mały Jasio udziela szczerej po dziecięcemu odpowiedzi: "Nie, bo tatko by nie miał roboty" :) Można z tego wnioskować, iż rzeczony tatko ... jest lekarzem. Jego mały synek wierzy, iż jeśli nie pomodli się za ludzi, będą oni chorowali i jednocześnie przychodzili do taty po pomoc i lekarstwa. Czyż nie jest to prostoduszne i nieco naiwne ?

Na sam koniec chciałabym polecić gorąco żarty ze strony Pana Trafnego, te "na każdą okazję" oraz "humor sprzed wieku", który to temat był podejmowany i opisywany przeze mnie całkiem niedawno. Obie grupy dowcipów powinny spodobać się przeciętnemu czytelnikowi, jednocześnie osobie bez dwuznacznych upodobań, stroniącej od niedelikatności oraz nie preferującej żartów trywialnych i bez gustu. Myślę, iż warto poszukiwać w internecie takich stron, które stawiają na zdrowe poczucie humoru, śmiech bez wulgarnych podtekstów, a zarazem na dobrą i godziwą rozrywkę. Na moim blogu prezentuję tylko taką, Pan Trafny również. Znajdziemy u Niego żartobliwe podejście do tematu, jak chociażby "śmieszne słowa staropolskie" czy bardziej poważne, ale typowo rozrywkowe. Zachęcam więc do odwiedzin Jego bloga, konkretnie w niniejszym wpisie do zapoznania się z ciekawymi i zabawnymi kawałami. Linka do omawianej dawki humoru za darmo umieściłam poniżej:

Dowcipy na każdą okazję część 1