środa, 13 września 2017

Nightwish - "Islander".

Tym razem postanowiłam przypomnieć sobie i Wam, drodzy czytelnicy, przepiękną balladę muzyczną fińskiej grupy rockowo-metalowej Nightwish. Nosi ona tytuł "Islander", czyli w wolnym tłumaczeniu "mieszkaniec wyspy" lub "pochodzący z wyspy". Utwór ten niemal od samego początku, to znaczy od pierwszego "posłuchania" zaskarbił sobie moją sympatię, ponieważ jest niezwykle liryczny i nastrojowy. Wszystko w nim tchnie nieodmienną magią oraz prawdziwą poezją. Widzimy mężczyznę posuniętego w latach, przybywającego dziwnym statkiem latającym na niesamowitą wyspę na morzu. Statek ów przypomina zarówno jednostkę morską (posiada kotwicę, kadłub jakby łodzi i linę do holowania), jak również latającą - i tu dostrzegamy najwięcej podobieństw. Z całą pewnością potrafi ... unosić się i płynąć nad ziemią, gdyż jego górna część jest jakby żywcem wzięta ze sterowca. Ma postać podłużnego balona, wypełnionego jakimś lekkim gazem, zapewne powietrzem. Kapitan statku, starszy mężczyzna, szuka więc przystani na naszej niezwykłej wyspie. Czy znajduje ? Tego dowiecie się po obejrzeniu omawianego wideoklipu.

Ale to jeszcze nie koniec :) Uważam powyższą scenę za swoiste odniesienie do poszukiwań życiowej drogi, swojego miejsca w świecie oraz życiowej "przystani". Bywa, iż w owych poszukiwaniach możemy natrafić na taką właśnie nietypową, jedyną w swoim rodzaju wyspę. Od nas tylko zależy, czy będzie ona naszym tymczasowym przystankiem, czy też ... zostaniemy na niej. Jest również i drugi wątek: grupa ludzi (członkowie zespołu Nightwish) siedzą, śpiewając i grając na instrumentach wewnątrz ognistego kręgu. Ów krąg może mieć charakter ochronny. Wprawdzie na naszej wyspie nie widać zagrożenia, ale jest ona na tyle jedyna w swoim rodzaju, iż takowe być może czekają za rogiem :) Myślę, iż mogą oni ruszyć w dalszą wędrówkę, kiedy wygaśnie ogień, zmieniając się w popiół. Zresztą w powietrzu unoszą się jakby spopielone skrawki - a może są to płatki kwiatów lub śnieg ? Wyspa bowiem posiada kwitnące drzewa. I to wszystko razem wzięte tchnie właśnie czarem i niesamowitością. Aż kusi, aby spędzić na tym skrawku lądu więcej czasu, zanurzając się w pełnej cudów scenerii. Sama piosenka pasuje do wizualnej otoczki jak najbardziej. Wprawdzie nie analizowałam anglojęzycznego tekstu, jednakże wyłapałam wers o łodzi bez nazwy (a w teledysku widzimy właśnie łódź) oraz coś o podróżnikach i morskim wybrzeżu. Ponadto wyspa jest zbudowana w jakby luźnych kamieni i właściwie nie wiadomo, jakim sposobem to wszystko trzyma się razem :) To moim zdaniem jeszcze podkreśla jej magię i atmosferę jakby nie z tego świata. Podsumowując, pragnę podkreślić niezwykłość zarówno ścieżki muzycznej, jak i sfery wizualnej. Warto obejrzeć i posłuchać, zanurzając się w urokliwy świat "Islandera". Zapraszam:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz