czwartek, 20 lipca 2017

Parov Stelar - "Silent Shuffle".

I znowu powracam do artysty, którego inne muzyczne dzieło "Libella Swing" opisywałam już na łamach niniejszego bloga. Tym razem krótko zrecenzuję utwór "Silent Shuffle" z albumu "Princess", wydanego pięć lat temu, bo w roku 2012. Wymieniony utwór jest utrzymany w klimacie swingu, a w zasadzie electro-swingu, bo linii melodycznej towarzyszy bardziej współczesny, chociaż delikatny, elektroniczny beat. Całość sprawia wrażenie całkiem urocze, miłe dla ucha i z pewnością przyjemne dla innych słuchaczy, nie tylko dla mnie. Parov Stelar tworzy właśnie małe muzyczne arcydzieła, łącząc style współczesne i te z początku ubiegłego stulecia. Ja osobiście często słucham jego utworów i rozmaitych albumów na Spotify, ponieważ tamtejsza muzyka jest za darmo i w dodatku posiada bardzo obszerne zasoby. Ogólnie rzecz biorąc, Parov Stelar jest artystą mało chyba znanym, a szkoda, gdyż warto byłoby wypromować go nieco, zwłaszcza, iż pierwsze dekady zeszłego stulecia są dziś raczej na topie, więc i twórca znakomicie wkomponowałby się w ów trend. Ponadto artysta tworzy i wydaje albumy chyba dosyć często, bo w swoim muzycznym dorobku ma ich już ... dwanaście, nie licząc minialbumów (EP). To moim zdaniem całkiem sporo, mało który twórca może się pochwalić tak licznymi płytami na swoim koncie.

A wracając do samego utworu "Silent Shuffle": co mogłabym jeszcze o nim powiedzieć ? Otóż wydaje mi się on mieszanką wielu instrumentów. Możemy więc dostrzec nie tylko elektroniczny beat, ale i trąbkę czy perkusję. Dalej są bliżej niezidentyfikowane dźwięki, no i oczywiście głos, którego gościnnie udziela Jerry Di Monza. Trąbka i perkusja to klasyczne instrumenty charakterystyczne dla swingu z ubiegłego wieku. Towarzyszą one wielu utworom, które można zaklasyfikować do wymienionego stylu. A co oznacza tytuł "Silent Shuffle" ? Otóż: "Ciche Przetasowanie". Nie bardzo wiem, dlaczego taka, a nie inna nazwa ? Uważam jednak, iż jest to sama "licencja poetica", czyli artysta nazywa swoje dzieło jak mu podpowiada intuicja oraz wena twórcza. Może odstąpić od zasad w imię artystycznej wolności. Ponadto trudno czasem nazwać twór, który w zasadzie nie posiada wcale tekstu, a jedynie ścieżkę dźwiękową. Takie zadanie wymaga od artysty dużej wyobraźni oraz potraktowania swojego dzieła jako czegoś nie do końca powiązanego w ścisłym znaczeniu z nadanym mu tytułem. Przynajmniej ja to tak widzę. Czyli: tworzymy taki tytuł, jaki nam akurat przyjdzie do głowy ? Myślę, że tak. Podsumowując, zapraszam do samodzielnego zapoznania się z opisywanym tu dziełem Parova Stelara. Mam nadzieję, że spodoba się Wam, o ile oczywiście lubicie swing, jak również muzyczne eksperymenty z łączeniem stylów. Gorąco polecam:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz