niedziela, 11 czerwca 2017

Lindsey Stirling - "Crystallize".

I znowu wracam do wideoklipu, nakręconego z udziałem Lindsey Stirling. Tym razem sceneria jest wprost magiczna, naprawdę niesamowita i przykuwająca uwagę. Mowa o ... lodowych tunelach, w których dzieje się akcja teledysku. "Crystallize", czyli po polsku "krystalizować się" (bo to czasownik), jest w rzeczywistości bardzo adekwatne do widoku, który rozpościera się przed naszymi oczami. Wymienione lodowe tunele przybierają doprawdy fantastyczne formy, a można je odnaleźć w ... Kolorado (USA), o ile dobrze zrozumiałam końcową wypowiedź Lindsey. Takie formacje są jak najbardziej dziełem natury, a muzyka skrzypcowa w wykonaniu artystki współgra znakomicie z tymi "lodowymi zamkami", w sposób liryczny podkreślając ich piękno. Ogólnie rzecz biorąc można ową muzykę potraktować jako kontemplację zimowego uroku przyrody oraz często niezwykłych i zdumiewających form, jakie może ona przybierać. To swoisty hołd, złożony naturze, no i, rzecz jasna, Stwórcy, bowiem Lindsey jest osobą religijną. Chociaż w wymienionym wideoklipie brakuje dynamizmu, znanego skądinąd z rozmaitych, popularnych obecnie telewizyjnych teledysków, to mimo wszystko znajdziemy w nim ... natchniony spokój oraz skupienie. Przyda się w dzisiejszych, pędzących nie wiadomo gdzie czasach.

Utwór "Crystallize" pochodzi z pierwszego albumu artystki, zatytułowanego po prostu ... "Lindsey Stirling". Jeśli o mnie chodzi, to mam ich wszystkie trzy, o ile wziąć pod uwagę pełnoprawne płyty, a nie single. Naturalnie niczego nie ujmując tymże singlom. Lindsey zawsze podczas gry na skrzypcach również ... tańczy, co można zauważyć także i w omawianym wideoklipie "Crystallize". Owe formy przypominają mi balet albo taniec nowoczesny. Swoim tańcem podkreśla ona klimat utworu, pełnego zadumy i niewypowiedzianego piękna. Lodowe formacje są ukazane o różnych porach dnia, pod różnym kątem, z daleka lub bliska. Szczególnie nastrojowo wyglądają podświetlone wieczorem, ale rzecz jasna nie tylko wówczas. Są naprawdę obszerne, Lindsey swobodnie przechadza się po ich wnętrzu, grając na skrzypcach. Nie na próżno zostały nazwane "lodowymi zamkami", ponieważ nie tylko są tak duże, ale i uformowane przez naturę na sposób przypominający owe zamki, z pięknymi, skrystalizowanymi lodowymi soplami. Muzyka Lindsey Stirling niejako "odtwarza" sam proces krystalizacji, spaja się z nim nierozerwalnie, czyniąc całość czymś bardzo pięknym, tajemniczym i fascynującym. Tak więc zapraszam serdecznie do obejrzenia wideoklipu oraz wsłuchania się w ową pełną uroku, wzruszającą muzykę:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz