poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Jain - "Come".

Dzisiaj postanowiłam obejrzeć i opisać coś lekkiego, co duchem przypominałoby lekkość Świąt. Wprawdzie niniejszy teledysk z Wielkanocą nie ma właściwie nic wspólnego poza ową przystępną i przyjemną atmosferą, ale niech już zostanie :) Mowa o hicie sprzed blisko dwóch lat, czyli piosence "Come" francuskiej wokalistki Jain. Mnie osobiście najbardziej spodobała się graficzna oprawa utworu, ponieważ lubię rozmaite zagadki dla rozerwania umysłu oraz iluzje optyczne. Tych ostatnich jest w teledysku co nie miara, ciągle jesteśmy zaskakiwani czymś nowym. Widzimy na przykład Jain w kwiecistej sukience, skądinąd ładnej, zlewającej się w jedno z ... tapetą w pokoju lub grającą w szachy z ... drugą sobą - drugi komplet figur jest jakby "do góry nogami". Ponadto w kolejnych scenach artystka ... wpada do filiżanki z herbatą (oczywiście pozornie), trzyma pod pachą własną głowę czy podczas zabawy w chowanego ... otwiera zapinaną na zamek błyskawiczny szczelinę w rzeczywistości, po czym ukrywa się tam. Widać, że Jain do życia podchodzi z humorem :) Całość przypomina mi nieco "Alicję w Krainie Czarów" Lewisa Carrolla, gdyż jest równie niesamowita, dziwna, paradoksalna, ale i lekka, radosna.

Jeśli chodzi o tekst, to jest on raczej prosty i mało skomplikowany - moim zdaniem w tym jego urok. Opowiada o młodzieńczej miłości oraz o tęsknocie za ukochaną osobą. Jain swojego czasu mieszkała w Afryce, konkretnie w Kongo, i właśnie stamtąd zapewne wywodzi się obiekt jej uczuć. Możemy to poznać po konkretnych wersach piosenki, kiedy wokalistka śpiewa "black burn" ("czarny płomień") albo "My soul is in Africa with you boy" ("moja dusza jest w Afryce z tobą chłopcze"). Ogólnie rzecz biorąc utwór łatwo wpada w ucho dzięki nieskomplikowanej i uroczej linii melodycznej. Naprawdę może się podobać nie tylko mnie :) Gatunkowo przynależy chyba do popu, a więc tym bardziej jest prosty i "lekkostrawny", no i artystka śpiewa w uniwersalnym i znanym na świecie języku, czyli po angielsku rzecz jasna. Niektórym osobom może jednak trochę zakręcić się w głowie od tych rozmaitych wizualnych miraży, sądząc po komentarzach na stronie Tekstowo.pl, z której to wzięłam cały tekst. Z ciekawostek można by dodać to jeszcze, iż piosenka została wykorzystana jako spot reklamowy jesiennej ramówki polskiego kanału telewizyjnego Polsat w roku jej premiery, bo w 2015-stym. To właśnie między innymi dowodzi jej popularności, zresztą Jain właśnie owym utworem (singiel) zdobyła sobie niekłamane uznanie w świecie muzyki. Myślę, że mając na uwadze dzisiejszy świąteczny dzień, możemy z całą pewnością zanurzyć się w tym świecie pięknych iluzji oraz lekkości bytu, delektując się zarówno prostym urokiem tekstu, jak i wyrafinowaniem teledysku - tak przynajmniej ja to widzę :) Jedno i drugie jest jak filiżanka dobrej herbaty - cieszmy się nią i smakujmy radość życia. Zapraszam do wysłuchania utworu i obejrzenia wideoklipu:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz