wtorek, 24 stycznia 2017

Lindsey Stirling - "The Arena".

I znów nadeszła pora na jeden z nowszych teledysków Lindsey Stirling, tym razem z jej ostatnio wydanej płyty "Brave Enough" (po polsku "wystarczająco dzielna" - to słowa jednej z piosenek w albumie - przypis mój). Płyta została wydana w roku 2016 i zdobyła moje uznanie, jak też i z pewnością wielu innych wielbicieli jej twórczości. Gatunek to oczywiście "crossover", czyli "wykraczanie poza granice", bowiem wykraczamy tu poza obręb muzyki klasycznej, łącząc ją z innymi stylami, na przykład z muzyką elektroniczną czy dubstepem. Robi wrażenie ! Sam teledysk do utworu "The Arena" urozmaica wizualnie jego piękno dźwiękowe. Widzimy oczywiście ... arenę i tańczącą na niej parę. Przygląda się im tłum różnorodnie ubranych i wyglądających postaci. Para wie, że aby zdobyć popularność tłumu, należy wystąpić jak najlepiej. I Lindsey tańczy doprawdy oszałamiająco, chyba najlepiej jak potrafi.

Tak, trzeba przyznać, że artystka ma mnóstwo talentu zarówno muzycznego, jak i tanecznego, chociaż w dzieciństwie pobierała "tylko" lekcje muzyki na skrzypce, pragnąc jednocześnie tańczyć. Ale rodziców nie było stać na obie te lekcje, Lindsey wybrała więc grę na skrzypcach. Teledysk może być alegorią jej talentu oraz "spoglądaniem na siebie" pod koniec wideoklipu, na swoje odbicie, symboliczną obserwacją wnętrza. Bo kiedy się gra, nie widzi się tak naprawdę nic, żadnego tłumu rzucającego ... sałatą, bo coś mu się nie podoba (wykrzywione twarze). Czy chodzi o pieniądze ? Bardzo mądrze przekazane. Są też i zagubione, tulące się do siebie dzieci, będące zapewne kolejnym symbolem - tym razem niewinności aktu twórczego. Tak więc sam teledysk, przypominający mi skądinąd nieco film fantasy ze względu na różnorodność wizualną postaci jest wart obejrzenia, bowiem i taniec Lindsey porywa (daje z siebie wiele), i przekaz jest ważny. No i przetłumaczę jeszcze pojawiający się na samym początku napis-motto Theodora Roosvelta: "Nie krytyk się liczy, nie człowiek, który wskazuje, jak potykają się silni albo co inni mogliby zrobić lepiej. Chwała należy się mężczyźnie na arenie". Daje do myślenia ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz